Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124

Nie wszystko, co jemy my – ludzie, nadaje się dla naszych mruczących przyjaciół. W rzeczywistości wiele codziennych produktów może być dla kotów toksycznych lub trudnych do strawienia. W tym artykule znajdziesz przejrzystą odpowiedź na pytanie: czego nie mogą jeść koty i dlaczego warto o tym pamiętać.
Zawierają teobrominę, która działa toksycznie na układ nerwowy i serce kota. Nawet mała ilość może spowodować wymioty, biegunkę, drgawki, a nawet śmierć.
Zawierają związki siarki, które niszczą czerwone krwinki u kotów. Mogą prowadzić do anemii i osłabienia.
Ich dokładna toksyczność nie jest poznana, ale udokumentowano przypadki ostrej niewydolności nerek u kotów po ich spożyciu.
Nawet śladowe ilości mogą prowadzić do zatrucia, wymiotów, problemów z układem nerwowym i oddychaniem.
Stosowany w produktach beztłuszczowych, gumach do żucia, niektórych pastach do zębów. Powoduje gwałtowny wyrzut insuliny i może prowadzić do hipoglikemii.
Większość dorosłych kotów nie trawi laktozy, co prowadzi do biegunek i problemów trawiennych. Mleko modyfikowane dla kociąt to co innego – jest bezpieczne.
Zawierają solaninę – naturalną toksynę, która może powodować zatrucia.
Gotowane kości łatwo się łamią, mogą uszkodzić układ pokarmowy lub utknąć w gardle. Surowe, mięsiste kości mogą być bezpieczniejsze, ale tylko w ramach dobrze zbilansowanej diety BARF.
Frytki, kotlety, kiełbasy – to wszystko jest zbyt tłuste, solone i przyprawione, by nadawać się dla kota. Obciążają trzustkę i wątrobę.
W niektórych przypadkach – tak. U kotów toksyczność działa często zależnie od masy ciała, więc nawet mały kawałek może wywołać poważne skutki.
Jeśli kot zjadł coś niebezpiecznego:
Lista zakazanych produktów dla kota jest długa, ale kluczowa dla jego zdrowia. Unikaj czekolady, cebuli, winogron, alkoholu, ksylitolu, mleka i wszystkiego, co ciężkostrawne lub przyprawione.
Koci układ pokarmowy jest delikatny – lepiej zapobiegać niż leczyć.
Linda Barbara – kocia mama, miłośniczka herbaty, ciepłych kocyków i pisania o tym, co bliskie sercu. Na blogu dzielę się doświadczeniem, ciekawostkami i codziennymi historiami – z mruczącym towarzystwem zawsze u boku. Piszę tak, jak rozmawiam z przyjaciółmi – szczerze, lekko i z odrobiną humoru.