Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124

Kiedy kupiłem Smoka, moją agamę brodatą, myślałem, że największy wydatek to on sam – 120 zł i finito. Ale potem dotarło do mnie, że koszty wyposażenia dla agamy brodatej to osobna bajka! Terrarium, lampy, dodatki – Smok szybko pokazał, że potrzebuje więcej niż gołe szkło. Opowiem Ci, co jest niezbędne i ile to kosztuje, żeby Twój gad miał wszystko, co najlepsze. Gotowy na rachunki?
Bez porządnego domu ani rusz. Dla młodego Smoka wystarczyło 80x40x40 cm za 150 zł, ale dorosły potrzebuje 120x60x60 cm – to już 300–400 zł. Ja polowałem na używane i zgarnąłem za 250 zł – czyszczenie gratis! Chcesz wiedzieć, jak to ogarnąć? Zajrzyj do jak urządzić terrarium dla agamy brodatej – tam masz pełny przepis. A Ty, ile wydasz na „mieszkanie” swojego pupila?
Agama bez lamp to jak ja bez śniadania – słabo działa. Żarówka grzewcza (75 W) to 20–30 zł, a UVB 10.0 (60 cm) to 80–120 zł. Razem? 100–150 zł na start, plus wymiana UVB co pół roku – kolejne 50–100 zł rocznie. Smok bez UVB byłby ospały, więc nie oszczędzam. A Ty, jak ogrzejesz swojego brodacza?
Jakie podłoże dla agamy brodatej? Mata reptylna – 30–50 zł, piasek pustynny – 20–40 zł za worek. Ja wybrałem matę – zero ryzyka, że Smok coś połknie. Piasek kusił, ale po jednym incydencie z żwirkiem powiedziałem „nigdy więcej”. Co Ty wrzucisz na dno?
Dodatki to wisienka na torcie:
Nie zapominaj o diecie – świerszcze (20–30 zł za 50 sztuk), warzywa (10–20 zł miesięcznie) i wapń (20–30 zł za słoiczek). Smok zjada jak mały odkurzacz! Więcej o karmieniu w co je agama brodata – tam znajdziesz pełny jadłospis.
Podsumujmy:
Koszty wyposażenia dla agamy brodatej to inwestycja – od 360 zł w wersji mini do 770 zł w full opcji. Smok nauczył mnie, że warto wydać więcej na start, żeby potem cieszyć się zdrowym gadem. A Ty, ile wydasz na swojego brodatego przyjaciela? Daj znać, co planujesz – może coś podpowiem, żebyś nie przepłacił!
Linda Barbara – kocia mama, miłośniczka herbaty, ciepłych kocyków i pisania o tym, co bliskie sercu. Na blogu dzielę się doświadczeniem, ciekawostkami i codziennymi historiami – z mruczącym towarzystwem zawsze u boku. Piszę tak, jak rozmawiam z przyjaciółmi – szczerze, lekko i z odrobiną humoru.